piątek, 22 sierpnia 2014

Giant's Causeway

Irlandzkie bazalty – zawsze zazdrościłem ich moim kolegom mieszkającym na zielonej wyspie. Przyznaję robią wrażenie, są prześliczne zwłaszcza w złotej godzinie. Trochę mnie przeganiały ulewnym deszczem, mam nadzieję jednak, że kiedyś będę mógł je dokładniej obejrzeć.











niedziela, 17 sierpnia 2014

Whitepark Bay

Przemieszczając się z Carrick-a-rede do głównej atrakcji północnego wybrzeża Irlandii, czyli Giants Causeway skupiłem się na przewodniku szukając kolejnej perełki, kiedy nagle mój kierowca wcisnął gwałtownie hamulec równocześnie krzycząc - widziałeś to! Po 50 metrach przejechanych na wstecznym wylądowaliśmy przy punkcie widokowym, który przedstawiał najpiękniejszą plażę wyspy. Wydaje mi się, że żałuje do tej pory, iż nie przejechał tego miejsca w milczeniu, po zrobieniu zdjęć oznajmiłem – musimy tu jeszcze kiedyś wrócić.

P.S.
Szymon pozdrawiam Cię serdecznie :)




piątek, 15 sierpnia 2014

Northern Ireland

Uwielbiam tą zieloną wyspę, na której do południa można się opalać w piekielnie silnym słońcu po to by jeszcze w ten sam dzień popołudniu przemoknąć do suchej nitki. Tym razem uderzam na północ, podziwiać niesamowicie zróżnicowane a co za tym idzie przepiękne wybrzeże Irlandii Północnej.


Carrick-A-Rede and Larrybane

Carrick Island



Rope Bridge, Carrick-a-Rede





niedziela, 13 lipca 2014

Western Tatras

Co się odwlecze to nie uciecze, zwłaszcza, gdy dotyczy to gór. Wrześniowe Tatry Zachodnie zrobione w czerwcu, w dodatku w znakomitym towarzystwie. Nic więcej do szczęścia w górach nie potrzeba – pogoda i super ludzie :)













niedziela, 6 lipca 2014

Bałkański tygiel

To było już chyba trzecie podejście do Sarajewa, zawsze coś stało na przeszkodzie do odwiedzenia tego niesamowitego miasta. W końcu udało się i czego bardzo się obawiałem nie rozczarowało mnie ani trochę. Tak sobie je wyobrażałem, miasto otoczone pięknymi górami, w którym żyją ludzie wszystkich wyznań i nacji bałkańskich w zupełnej symbiozie. Taaak … oczywiście taki obraz miasta może przedstawić tylko zupełny laik bądź turysta zza oceanu. Wiem doskonale, że mieszkańcy Sarajewa żyją ciągle jak w getcie, otaczające ich wzgórza do tej pory nie zostały rozminowane, więc mogą sobie tylko na nie popatrzeć ze swoich smutnych okien wciąż jeszcze oszpeconych bliznami po ostatniej wojnie. Ja jednak, jako urodzony optymista ślepy na rzeczywistość otaczającego mnie świata zapamiętuję Sarajewo, jako piękne miasto ze wspaniałą starą częścią pełną wąskich uliczek pachnących i mieniących się orientem.